Sobota.
Dziś postanawiamy wstać z samego rana, ogarnąć się i ruszyć na Plac Czerwony, aby zobaczyć samego Lenina. Dosłownie! Pod Mauzoleum jesteśmy prawie pierwsi – przed nami tylko jacyś komuniści z Włoch, oraz rodzina z Chin (a może z KRLD?). No nic, czekamy, jeszcze 50 minut…
Ogólnie to jest tak, że nie można wielkiego wodza fotografować. A zanim się do Mauzoleum wejdzie, kawałek wcześniej stoi bramka do wykrywania metalowych elementów. Dodatkowo wszystkie plecaki są dokładnie sprawdzane. Nic dziwnego, w historii miało miejsce już kilka zamachów na Mauzoleum – m.in. w 1959 roku jeden ze zwiedzających rzucił w sarkofag młotkiem i rozbił jego osłonę. Miały też miejsce dwa zamachy bombowe – w 1967 roku i 1973 roku.


Po wejściu do samego budynku z ciałem Lenina, przejście obok sarkofagu trwa może z 30 sekund. Sam Lenin jest wręcz na wyciągnięcie… dwóch dłoni. No ok, może pięciu. Rozumiem już ten zakaz zdjęć – po prostu gdyby ludzie zaczęli robić zdjęcia, przejście każdej grupy trwałoby o wiele dłużej. A wierzcie mi, w godzinach odwiedzin przychodzą tu tłuuuuuuumy!
Kiedyś leżał tu również pochowany Stalin. Obecnie przeniesiono go na tyły Mauzoleum do alejki, gdzie są nagrobki wszystkich zasłużonych dla Związku Radzieckiego. Wszystko to robi na mnie ogromne wrażenie. Z jednej strony jest to przerażające, że od czasu śmierci Lenina (21 stycznia 1924 roku) wystawia się jego zwłoki na pokaz. Z drugiej fascynuje to, jak ludzie reagują na jego widok. Płaczą, znoszą kwiaty…


Powoli idziemy dalej… kolejny punkt: ogromny Robotnika i kołchoźnicy autorstwa Wiery Muchiny. To konstrukcja złożona z wykonanych z nierdzewnej stali chromoniklowej dwóch figur – kobiecej i męskiej, trzymających nad głowami sierp i młot. Rzeźbę określono wzorcem socrealizmu w Wielkiej Encyklopedii Radzieckiej, jest też symbolem rosyjskiego (dawniej radzieckiego) studia filmowego Mosfilm.





No dobra, czas na kolejny punkt dzisiejszego dnia: Muzeum Kosmonautyki. Takie trochę Centrum Kopernika, ale związane tylko i wyłącznie z podbojem kosmosu. W niedalekiej odległości od Muzeum stoi ogromna rakieta Wostok-1. Fajna jest, chociaż nie aż tak ogromna jak na zdjęciach. Obok niej stoi kilka samolotów, w tym chyba Su-27. W tle jakiś budynek z rzeźbami… Taki trochę militarny Disneyland.








Przed wejściem jeszcze jeden pomnik. Ten jest naprawdę super! W środku tłumy nieziemskie, w większości wycieczki szkolne. Jest tak fajnie, że zapominam o aparacie. Fotografuję telefonem (zapraszam na Instagram), ale przez większość czasu po prostu zwiedzam. Znajdujemy również i polski akcent – gablotę poświęconą Hermaszewskiemu, jedynemu Polakowi, który poleciał w kosmos.



Niesamowity dzień, czujemy go mocno w nogach. Jesteśmy piekielnie głodni i chce się nam pić. Czas zrobić zakupy (obowiązkowo rosyjskie pierożki) i powoli wracać do mieszkania. Tam wieczorem czas na piwo i jakieś rosyjskie kino.
kategoria: cyfrowo, wyprawy tagi: moskwa, rosja, x100s
moskwa, stacja mezhdunarodnaya

Zdjęcie z telefonu, gdzieś się zawieruszyło i nie trafiło do wpisu z centrum finansowego Moskwy. A to naprawdę fajna stacja metra, inna niż pozostałe.
kategoria: mobilnie, wyprawy tagi: galaxys8, moskwa, rosja
Piątek.
Jest taki film „Przyciąganie”. To rosyjskie kino s/f, obejrzeliśmy go wczoraj wieczorem. Fabuła zaczyna się od tego, że w Rosji, na Chertanovie, rozbija się statek obcych… Chertanovo to taka ogromna dzielnica Moskwy – blokowiska zamieszkałe przez 365 tysięcy osób. Postanowiliśmy, że tam pojedziemy i zobaczymy na własne oczy miejsca, w których kręcono film.
Dziś panuje strasznie paskudna pogoda. Jest szaro, chłodno i co chwila pada mżawka – dziś Moskwa nie rozpieszcza. Jednak może to właśnie idealna pogoda na te blokowiska? Tak więc szybko do metra i w drogę.












kategoria: cyfrowo, wyprawy tagi: moskwa, rosja, x100s
Czwartek.
Dzień trzeci klasycznie zaczynamy od śniadania. Niestety trochę zaspaliśmy, więc Mauzoleum Lenina sobie odpuszczamy. Naszym celem jest natomiast Nowa Moskwa – finansowa część Moskwy, pełna wysokich budynków. Jest mocne słońce, akurat idealne na tego typu miejsce.
Biurowce robią wrażenie! Trochę spacerujemy pomiędzy nimi. Niestety nie wszędzie da się jeszcze wejść (wciąż budują nowe budynki).













Potem ruszamy zobaczyć panoramę miasta. Jedziemy tam aż trzema liniami metra, ale warto. Chociaż szkoda, że nie mamy długiego szkła… Ale pewnie tu jeszcze wrócimy. Wracając zatrzymują nas milicjanci. Sprawdzają dokumenty… „Aaah, Republic of Poland? Welcome to Moscow” mówi jeden z nich z uśmiechem.


Na koniec spacerujemy jeszcze po Moskwie i na koniec wracamy metrem do mieszkania. Jeden z najbliższych dni poświęcimy na samo metro! Jest niesamowite.
kategoria: cyfrowo, wyprawy tagi: budynki, moskwa, rosja, x100s
Środa.
Wstajemy o 8, czas na śniadanie. Kanapki z kiełbasą i rosyjskim ketchupem dają radę. Naprawdę. Do tego jeszcze na dokładkę kawior i gorąca herbata. Jest dobrze! Ja jednak cały czas myślę o kawie, cholera jak mi ona chodzi po głowie…
Zbieramy się do metra. Nim planujemy pojechać na Plac Czerwony. Tam jakieś wielkie roboty, lub sprzątanie po rocznicy Rewolucji Październikowej. Na dodatek świeci straszne słońce, kiepsko na zdjęcia No nic, odpuszczamy sobie chwilowo ten temat i idziemy na most, gdzie zastrzelono Borysa Niemcowa. Tam jedynie trochę kwiatów i pilnująca miejsca starsza para osób.




Punkt widokowy i spacer bulwarami Moskwy. W tym dzisiejszym słońcu jest to bardzo przyjemne. Wszystko tu jest ogromne, więc i ten brzeg również.









Bardzo spokojny dzień w pięknym słońcu. Zachodzimy do dużej Synagogi, ochrona każe powykładać wszystko co mamy. Jeden z nich żartuje, aby powykładać pistolety… Wracamy na Plac Czerwony, światło jest inne. Robimy trochę zdjęć, ale ilość Chińczyków na placu jest przytłaczająca. Ogólnie mam wrażenie, że miejsce to jest mocno przereklamowane. Na wszystkich tych dokumentach, które widziałem, wyglądał na przeogromny. Na miejscu wydaje mi się po prostu… zwykły. Chyba się trochę zawiodłem…



Pieszo powoli wracamy do domu.

Tam kolacja i rosyjskie kino s/f!
kategoria: cyfrowo, wyprawy tagi: moskwa, rosja, x100s

Moskwa, Moskwa i po Moskwie. Dzięki Robert, kolejna niesamowita wyprawa za nami! To było 8 genialnych dni. Zawsze podczas wyjazdów na wschód mówiliśmy sobie „Moskwa to by było coś” no i w końcu tam pojechaliśmy! Cała masa przygód, tekstów, sytuacji… A Moskwa okazała się super!
Na dniach zacznę powoli zabierać się za zdjęcia, ale pewnie to trochę potrwa.
kategoria: cyfrowo, osobowości, pierdupierdu, wyprawy tagi: moskwa, robert danieluk, rosja, x100s, znajomi
menu
o mnie
wyprawy na wschód i nie tylko
najnowsze wpisy
- hong kong: cmentarz pok fu lam
- hong kong: ma wan
- hong kong: wioski rybackie ma wan chung i tai o
- hong kong ponownie 1
- witaj hong kongu, ponownie!
- ogień!
- toruń ponownie 2
- toruń ponownie 1
- toruń, wschód słońca
- trash
- roxi
- displate party
- po prostu praga
- anita
- helsinki, suomenlinna
- helsinki 2
- helsinki 1
- prom z tallinna do helsinek
- estonia, narwa – dzień zwycięstwa w moskwie
- estonia, tallinn
- doha, lotnisko
- hong kong 3
- hong kong 2
- hong kong, sai wan swimming shed
- hong kong, victoria peak
- hong kong 1
- wietnam, saigon 3
- wietnam, jest dobrze!
- wietnam, saigon 2
- wietnam, pałac zjednoczenia
kategorie
- abstrakcje
analogowo
backstage
Bez kategorii
chłopaki
cinemagraph
cyfrowo
dziewczyny
kulinarne
miejsca
mobilnie
osobowości
panoramy
pierdupierdu
polaroid
poradnik
portfolio
przedmioty
publikacje
różne
wydarzenia
wyprawy
archiwum bloga
moje rzeczy
portfolio
instagram
youtube
tiktok
moja muzyka
pogadajmy podcast


Moje muzyczne alter ego! Na platformy streamingowe trafił właśnie mój drugi album muzyczny! 40 minut muzyki, 14 utwórów + bonus. Wpadnij, odsłuchaj i podaj dalej (album dostępny jest równie na Apple Music i Youtube Music):

Jako że to blog, to mam tu również klasyczne blogowe wpisy, w których pokazuję moje codzienne życie: sesje zdjęciowe, wyprawy i tym podobne rzeczy. Wszystko mobilnie, ze smartfona:

Jeżeli spodobały ci się moje materiały na Youtube lub zdjęcia, postaw mi kawę - będzie mi naprawdę niezmiernie miło:


Parada w Moskwie 9 maja. Moim ogromnym marzeniem było zobaczyć ten surrealistyczny spektakl na własne oczy właśnie z brzegu Narwy. Udało się! Dodatkowo odwiedziłem Finlandię. Zobacz→


Chyba najbardziej niesamowite miasto świata - nie do okiełznania w trzy dni. Starałem się jednak jak mogłem!. Zobacz→


Wietnam totalnie mnie zaskoczył - wyobrażałem go sobie całkowicie inaczej. I zakochałem się w nim a Saigon po tygodniu traktowałem jako swoje miasto!. Zobacz→


Fajna sesja z Marysią w centrum Warszawy. Kilka ciekawych stylizacji i dobrych kadrów + część wykonana w studio. Zobacz→


Kilka fajnych stylizacji, Kasia i Warszawa. Szybka streetowa moda bez kompromisów. Zobacz→


Kilka dni na Podlasiu. Najchętniej spędziłbym tam z miesiąc, ale na chwilę obecną musi mi wystarczyć i to. Ale jeszcze tam wrócę! Zobacz→


Stylizacje, lookbooki, kolorowe tła i oczywiście niesamowita Klaudia. Zobacz→


Świetna studyjna sesja z Gabrysią. Kilka świetnych stylizacji + dobry klimat. Zobacz→


Dużo stylizacji, fajne studio BAJKA i oczywiście Kasia, z którą zawsze fotografuje mi się wspaniale! Zobacz→


Piekielnie upalna Turcja, ale bardzo fajna. Trochę zdjęć i trzy filmy na Youtube! Zobacz→


Bardzo doświadczone Sarajewo, jeszcze bardziej doświadczony Mostar i serbska Banja Luka. Zakochałem się w Bośni! Zobacz→


Globalna sesja zdjęciowa dla XIAOMI! Producentem OnlyOnly, agencją odpowiedzialną za całość GONG. Ogromna duma! Zobacz→


Genialny miesięczny pobyt w Tajlandi. Wigilia w klubie drag queen, sylwester na tajskim boksie dla lokalsów... i wiele, wiele więcej! Zobacz→


Absolutnie niesamowite Kosowo - całkiem inne, niż się go spodziewałem. We wpisach zdjęcia jak i vlogi.. Zobacz→


Estonia nieodkryta! Byłem w miejscach, o których pewnie nawet nie słyszeliście. Ja się w tym kraju zakochałem!. Zobacz→


KIedyś fotografowałem również na klasycznych negatywach, a głowę miałem pełną przedziwnych pomysłów. Zobacz→


Niesamowite Uzbekistan i tadżykistan. Duszanbe, Chiwa, Buchara czy Samarkanda. A wszystko doprawione krótkim pobytem w Abu Dabi. Wszystko na zdjęcich i we vlogach. Zobacz→


Od pięknych rejonów, poprzez skaliste miasto, po totalny rozpierdol Neapolu. W tej serii vlogów jak i na tych zdjęciach pokażę Wam pełen przekrój tego niesamowitego kraju! Zdjęcia i vlogi. Zobacz→


Byłem w miejscach, które jeszcze do niedawna były okupowane przez rosyjskie wojska. Widziałem masowe groby oraz straszne zniszczenia. Nigdy tego nie zapomnę!. Zobacz→


Wykonałem kilka zdjęć do najnowszej książki Marty Grzebyk z Krytyki Kulinarnej. Okładka + przekładki. Jak zawsze w super ekipie ze Studia Odczaruj Gary! Zobacz→


Kinga i Agnes we wspaniałej bieliźnie God Save Queens. Na Instaxach. Zobacz zdęcia→
© Dawid Markoff
Wszelkie prawa zastrzeżone
![]()