Sobota, nasz pierwszy pełny dzień w Gruzji.
Nie ma co spać, szkoda czasu. Wstawać! Śniadanie, żarty z gruzińskiego języka i w drogę. Najpierw na metro. Tam kupujemy kartę z trzema „żelkami” (GEL czyli Lari – waluta gruzińska, my ją nazywamy po swojemu:). To całkiem fajna rzecz – robi się doładowanie i używa w metrze (0.50 GEL), komunikacji miejskiej (0.50 GEL) oraz kolejkach górskich (1 GEL) – przykładając do bramki lub kasownika.

W metrze za czysto nie jest – typowe dla byłego Związku Radzieckiego, dla mnie wygląda jak żywcem przeniesione z Kijowa czy Mińska. Ten sam brud, ten sam zapach, to samo ciemne światło… Ale dzięki temu ma ono ten wschodni klimat. To lubimy! Pamiętajcie jednak, że w wagonach nie ma czegoś takiego, jak schemat stacji – tej naszej trzeba wyglądać samemu, lub wsłuchiwać się w bełkotliwy głos podający stację, na której aktualnie jesteśmy…

Najpierw chcemy dotrzeć do kolejki, którą wjedziemy na miejsce, z którego zobaczymy panoramę miasta. Po drodze wchodzimy do sklepiku po zimną Colę. Sprzedawca częstuje nas… winem. Tak, winem. I to cholernie dobrym, nigdy takiego nie piłem. Wychodzimy, idziemy dalej.



Docieramy w końcu do stacji z wagonikami. Kolejka jak cholera, ale w końcu wsiadamy do wagoniku. Śmiejemy się, że to polski wagonik – z nami jedzie jeszcze dwóch innych Polaków. Na górze jest niesamowicie. Idziemy zobaczyć jeszcze Kartwlis Deta – monumentalny 20-metrowy posąg kobiety usytuowany na szczycie grzbietu górskiego Sololaki, niedaleko twierdzy Narikala. Statua symbolizuje miasto Tbilisi i nazywana jest potocznie „Matką Gruzją”. Patrzy ona w kierunku miasta, trzymając w lewej ręce puchar wina, a w prawej miecz. Winem Kartlis Deda wita przyjaciół, natomiast miecz przeznaczony jest dla wrogów. Kartlis Deda powstała w 1958 z okazji jubileuszu 1500-lecia Tbilisi. Autorem posągu jest gruziński rzeźbiarz Elgudża Amaszukeli. Niestety ciężko jest go sfotografować…



Strasznie wieje wiatr i pada przez chwilę deszcz, ale twardo idziemy dalej, w końcu to Gruzja – zmiany pogody w maju są tu czymś normalnym.
Łazimy kamieniczkami. Tbilisi to chaos! Chodniki kończą się w miejscach, w których biegnie ulica i trzeba się wracać, bo nie ma tam jak przejść, a ulice nie znają czegoś takiego jak przejścia dla pieszych (no prawie, można je policzyć na palcach jednej dłoni).
Wchodzimy na podwórza, fotografujemy porozwieszane wszędzie ubrania… Mam lekkie opory, ale wychodzący z domów ludzie nie zwracają na nas uwagi lub po prostu się uśmiechają.


Głodniejemy i idziemy na pierożki z serem i mięsem. Do tego obowiązkowo piwo! Jedna rzecz uderza nas niesamowicie – ludzie palą tu do jedzenia. Ale jakoś wytrzymujemy, jedzenie rekompensuje smród papierosów (jak w obecnych czasach można jeszcze palić?;).
Potem kolejny spacer aż do padnięcia.
Most Pokoju to niesamowita konstrukcja (chociaż z dalsza robi lepsze wrażenie). Został zaprojektowany przez włoskiego architekta Michela De Lucchi z pracowni aMDL. Projekt oświetlenia został stworzony przez francuskiego projektanta Philippe’a Martinaud. Obiekt został oddany do użytku w 2010 roku. Ma 150 metrów długości i mieści się w samym centrum miasta, nad rzeką Kurą. Prowadzi ze Starego Miasta w kierunku nowoczesnej dzielnicy Tbilisi, a więc połączył dwie przeciwstawne części miasta. My na niego wrócimy jeszcze ze cztery razy, w tym i nocą.
Do tego dochodzi mieszczący się tuż obok budynek niedokończonego jeszcze teatru, zaprojektowany przez Massimiliano Fuksasa. Już teraz robi wrażnie!

Wkrada się zmęczenie, więc zachodzimy na lody do McDonalds. Bo wszędzie dobrze, ale w McDonalds najlepiej. I nie, to nie jest wpis sponsorowany. Po lodach ruszamy dalej… Ale dzień! Nogi to odczują, bardzo odczują.




Idziemy na metro i do domu. Niedaleko mieszkania kupujemy piwo, wodę i chipsy serowe, które będą jednak średnio smaczne. Odpalamy gruzińską telewizję. To był świetny dzień, ponad 26 tysięcy kroków!
Na koniec dnia pewna myśl: spróbujcie stanąć gdzieś w bocznej uliczce robiąc zdjęcie. Jadący samochodem Polak was rozjedzie, a w najlepszym przypadku zwyzywa. Bo Polak ogólnie jest wiecznie zły. Gruzin zatrzyma się, poczeka, uśmiechnie, pomacha dłonią i pojedzie dalej. I ja doświadczyłem tego dziś już kilka razy! Ach, Gruzja.
kategoria: cyfrowo, mobilnie, wyprawy tagi: gruzja, iphone, tbilisi, x100s



Fajny spacer w pierwszy dzień maja po budynkach Akademii Wychowania Fizycznego w Warszawie. Idealne miejsce na zdjęcia – zwłaszcza w taki dzień jak dzisiejszy, gdy nie ma tam prawie nikogo.
kategoria: cyfrowo, różne tagi: warszawa, x100s

Z ręki (bo nie chciało mi się targać samolotem statywu), na bardzo wysokim ISO, przez co nie jest idealnie. Dodałem dziwnej kolorystyki, aby trochę ożywić Mińsk, który w lutym jest bardzo szary (podobnie zresztą jak i każde miasto w Polsce).




kategoria: cyfrowo, miejsca, wyprawy tagi: białoruś, budynki, mińsk, x100s


Miałem ogromną przyjemność być głównym mówcą na Mobile Photo Lab organizowanym przez Balki Loft z Mińska na Białorusi. Było super! Miałem okazję opowiedzieć o fotografii mobilnej, pokazać swoje prace, a po wszystkim zabrać ze sobą sporą grupę ludzi i pójść ulicami Mińska na zdjęcia. Poznałem także ludzi z białoruskiej społeczności instagramowej! Fantastyczne osoby.

Nie mogło zabraknąć również kilku selfie z osobami, które były na moim wykładzie i koniecznie chciały ze mną zdjęcie (co było bardzo miłe!)



Dzięki Mińsk!
kategoria: cyfrowo, mobilnie, różne, wyprawy tagi: białoruś, dawid markoff, iphone, mińsk, mobile photo lab, polina hilburd, x100s
działo się po prostu bardzo wiele
Grudzień, styczeń i kilka dni lutego – niesamowity i szalony okres!

Super sesja z dwoma modelkami z agencji Uncover! Najpierw Monika, a potem Paula. Obie niesamowicie przepiękne. Nad mejkapem czuwała niezastąpiona Aleksandra Szczepanek. Ogromne podziękowania również dla osób, bez których nie byłoby tak łatwo: Radek, Marcin i Mateusz.

Kraków, jakieś stare zakłady, maszyny – frezarki, wszystko działające każdego dnia na kilka zmian. Sobota – jeden z niewielu wolnych dni w tym zakładzie. Mamy czas od 14 do 21. Są lampy, kolory, dymiarka i klient (Kahaki Bikes) z modelkami, modelami i kilkoma niesamowitymi rowerami. Taka sesja nie ma prawa się nie udać:) I się udała! Fotografowało mi się wyśmienicie. Ogromne dzięki dla Mateusza Machety, bez którego nie ogarnąłbym tego wszystkiego. I oczywiście dla Łukasza Machety, który jak nikt inny potrafi nad wszystkim panować i trzymać to w ryzach!

Super ludzie, super klimat – zrobiłem fajną sesję zdjęciową w studio LOTTO. No i zobaczyłem pierwszy raz w życiu, jak wygląda losowanie (na żywo!). To był bardzo dobry dzień.

Robert z wąsami z trójki i książka, którą mi pożyczył (razem z reklamą jakiś prostytutek z Izraela;). Ola zrobiła mi fajny prezent – „słońce dla Markoffa” wyświetlone po 21 na budynku Q22! No i nasze selfie. Jednodniowy wyjazd z Łukaszem do Krakowa – sprawdzaliśmy miejsce pod sesję zdjęciową dla Kahaki. Klasycznie już jak jest śnieg i mróz, to ja biorę X100S i idę spacerować po różnych chaszczach:> Wizyta u Asi z Odczaruj Gary w jej nowym studiu (Asia, masz tam super!:) i szalik Legii od Roberta (miałem iść 14 lutego na mecz z Jagiellonią, ale niestety mam wyjazd z Akademii Fotografii). Arkadia po 23 (byliśmy z Olą chyb na Moście Szpiegów – fajny film, polecam) i wesele, na którym pomogłem Robertowi i Kasi przy wideo. Ola w moich okularach (do twarzy jej w nich!) i Łazienki w ten cholerny mróz. I ponownie moje mroźne spacery (nic na to nie poradzę – lubię je).

Nowy rok w bardzo fajnym towarzystwie – tylko 6 osób. Po prostu najlepiej. Wszystko na poziomie, przy dobrej muzyce (Maciek, repertuar dobrałeś idealnie!:), z dobrymi przekąskami i alkoholem (Jager!).

kategoria: cyfrowo, mobilnie, różne tagi: aleksandra, canon, dawid markoff, kahaki, lotto, monika mech, paula chrust, podsumowanie, robert danieluk, uncover, x100s, znajomi
menu
o mnie
wyprawy na wschód i nie tylko
najnowsze wpisy
- doha, lotnisko
- hong kong 3
- hong kong 2
- hong kong, sai wan swimming shed
- hong kong, victoria peak
- hong kong 1
- wietnam, saigon 3
- wietnam, jest dobrze!
- wietnam, saigon 2
- wietnam, pałac zjednoczenia
- wietnam, nocny saigon
- wietnam, jest super!
- wietnam, saigon 1
- wietnam, hoi an
- wietnam, cmentarz w an bang
- wietnam, da nang
- wietnam, tam coc
- wietnam, w drodze do tam coc
- wietnam, sa pa 2
- wietnam, fansipan
- wietnam, sa pa 1
- wietnam, muzeum wojny w hanoi
- wietnam, hanoi 3
- hanoi, justynka
- wietnam, hanoi 2
- wietnam, hanoi 1
- czas wracać… czas na wietnam
- gdynia orłowo
- displate black friday
- koniec świata
kategorie
- abstrakcje
analogowo
backstage
Bez kategorii
chłopaki
cinemagraph
cyfrowo
dziewczyny
kulinarne
miejsca
mobilnie
osobowości
panoramy
pierdupierdu
polaroid
poradnik
portfolio
przedmioty
publikacje
różne
wydarzenia
wyprawy
archiwum bloga
moje rzeczy
portfolio
instagram
youtube
tiktok
moja muzyka
pogadajmy podcast


Moje muzyczne alter ego! Na platformy streamingowe trafił właśnie mój drugi album muzyczny! 40 minut muzyki, 14 utwórów + bonus. Wpadnij, odsłuchaj i podaj dalej (album dostępny jest równie na Apple Music i Youtube Music):

Jako że to blog, to mam tu również klasyczne blogowe wpisy, w których pokazuję moje codzienne życie: sesje zdjęciowe, wyprawy i tym podobne rzeczy. Wszystko mobilnie, ze smartfona:

Jeżeli spodobały ci się moje materiały na Youtube lub zdjęcia, postaw mi kawę - będzie mi naprawdę niezmiernie miło:


Chyba najbardziej niesamowite miasto świata - nie do okiełznania w trzy dni. Starałem się jednak jak mogłem!. Zobacz→


Wietnam totalnie mnie zaskoczył - wyobrażałem go sobie całkowicie inaczej. I zakochałem się w nim a Saigon po tygodniu traktowałem jako swoje miasto!. Zobacz→


Fajna sesja z Marysią w centrum Warszawy. Kilka ciekawych stylizacji i dobrych kadrów + część wykonana w studio. Zobacz→


Kilka fajnych stylizacji, Kasia i Warszawa. Szybka streetowa moda bez kompromisów. Zobacz→


Kilka dni na Podlasiu. Najchętniej spędziłbym tam z miesiąc, ale na chwilę obecną musi mi wystarczyć i to. Ale jeszcze tam wrócę! Zobacz→


Stylizacje, lookbooki, kolorowe tła i oczywiście niesamowita Klaudia. Zobacz→


Świetna studyjna sesja z Gabrysią. Kilka świetnych stylizacji + dobry klimat. Zobacz→


Dużo stylizacji, fajne studio BAJKA i oczywiście Kasia, z którą zawsze fotografuje mi się wspaniale! Zobacz→


Piekielnie upalna Turcja, ale bardzo fajna. Trochę zdjęć i trzy filmy na Youtube! Zobacz→


Bardzo doświadczone Sarajewo, jeszcze bardziej doświadczony Mostar i serbska Banja Luka. Zakochałem się w Bośni! Zobacz→


Globalna sesja zdjęciowa dla XIAOMI! Producentem OnlyOnly, agencją odpowiedzialną za całość GONG. Ogromna duma! Zobacz→


Genialny miesięczny pobyt w Tajlandi. Wigilia w klubie drag queen, sylwester na tajskim boksie dla lokalsów... i wiele, wiele więcej! Zobacz→


Absolutnie niesamowite Kosowo - całkiem inne, niż się go spodziewałem. We wpisach zdjęcia jak i vlogi.. Zobacz→


Estonia nieodkryta! Byłem w miejscach, o których pewnie nawet nie słyszeliście. Ja się w tym kraju zakochałem!. Zobacz→


KIedyś fotografowałem również na klasycznych negatywach, a głowę miałem pełną przedziwnych pomysłów. Zobacz→


Niesamowite Uzbekistan i tadżykistan. Duszanbe, Chiwa, Buchara czy Samarkanda. A wszystko doprawione krótkim pobytem w Abu Dabi. Wszystko na zdjęcich i we vlogach. Zobacz→


Od pięknych rejonów, poprzez skaliste miasto, po totalny rozpierdol Neapolu. W tej serii vlogów jak i na tych zdjęciach pokażę Wam pełen przekrój tego niesamowitego kraju! Zdjęcia i vlogi. Zobacz→


Byłem w miejscach, które jeszcze do niedawna były okupowane przez rosyjskie wojska. Widziałem masowe groby oraz straszne zniszczenia. Nigdy tego nie zapomnę!. Zobacz→


Wykonałem kilka zdjęć do najnowszej książki Marty Grzebyk z Krytyki Kulinarnej. Okładka + przekładki. Jak zawsze w super ekipie ze Studia Odczaruj Gary! Zobacz→


Kinga i Agnes we wspaniałej bieliźnie God Save Queens. Na Instaxach. Zobacz zdęcia→
© Dawid Markoff
Wszelkie prawa zastrzeżone
![]()






