mińsk 1


Mińsk wita nas deszczem. Jest po północy, więc kierujemy się do mieszkania Sergiusza, u którego spędzimy kilka najbliższych dni. Nie mogę się już doczekać jutrzejszego dnia.

Poranek, szare niebo, szybkie śniadanie i ruszamy w miasto. Jednorazowy bilet na metro i komunikację miejską: 2500 rubli, czyli niecała złotówka. Pierwszą rzeczą, jaka rzuca mi się w oczy, jest wszechobecny żubr na łyżwach (Olbrzym) – maskotka nadchodzących mistrzostw świata w hokeju, które odbędą się w 2015 roku na Białorusi. Postanawiam sobie: każdy wpis z Mińska zacznę od zdjęcia tej maskotki. Obok budynku stare babcie handlujące jakimiś drobiazgami – jedna z nich trzyma reklamówkę mediamarkt.pl.

Mińsk - Dawid Markoff

Mińsk szybko okazuje się miastem bardzo szarym, pełnym monumentalnych i socrealistycznych budynków. Są to konstrukcje często bardzo przedziwne, robiące wrażenie zbudowanych z klocków przez małe dziecko.

Mińsk - Dawid Markoff

Rozglądając się dookoła idziemy dalej. W planie mamy dwa miejsca: Plac Niepodległości oraz Plac Zwycięstwa. Pierwszy jest pusty, a całości atmosfery dopełnia padający deszcz. Przed budynkiem Domu Rządowego Republiki Białorusi stoi duży pomnik Lenina. Robimy mu kilka zdjęć. Robert zachodzi go od tyłu chcą zrobić więcej fotografii. Z budki strażniczej wyłania się żołnierz… „Eeeeeeee!” krzyczy do Roberta i wykonuje ręką gestu mówiący „nie fotografować”. To stanie się tu dla nas normą.

Znajdujący się przy skrzyżowaniu Alei Niepodległości i Zacharau Plac Zwycięstwa robi na mnie duże wrażenie. Widzimy kilka osób które składają kwiaty, robią sobie zdjęcia. Przed pomnikiem płonie wieczny ogień, przed którym można ogrzać dłonie w ten chłodny dzień.

Mińsk - Dawid Markoff

Chwila odpoczynku, zachodzimy do jakiegoś lokalu. W środku bardzo przytulnie. Wybieramy stolik i zamawiamy herbatę – 22000 rubli za dzbanuszek. Obok siedzą dwie gustownie ubrane kobiety, na oko po 50. Zajadają się jakąś potrawą. Kelnerka przynosi karafkę wódki i dwa kieliszki. Kobiety nalewają po kieliszku, wypijają i jedzą dalej… Spoglądam na wiszący na ścianie telewizor – na ekranie polski kanał muzyczny.

Ruszamy dalej. Mijamy przeróżne budynki, na których widnieją sierp i młot. Przechodzimy obok radzieckiego czołgu, który stoi tuż przy Budynku Oficera. Chcemy nawet zajść do budynku, w którym znajduje się cyrk. Nie ma już chyba miejsc, bo kobieta w niebieskim mundurze wyprasza nas mówiąc „niet”.

Powoli zbliżamy się do dużego skrzyżowania. Na trawniku stoi przedziwna reklama HP, a w oddali widzimy stojącą przy ulicy flagę Republiki Białorusi. Zatrzymujemy się i robimy zdjęcia. Dla nas jest to czymś niepojętym, dla przeciętnego Białorusina czymś normalnym – przechodząca z psem kobieta spogląda na nas bardzo dziwnie.

Mińsk - Dawid Markoff

Robię Robertowi zdjęcie i szybko ruszamy do ulicznego przejścia – bardzo szybko się ściemnia.

Mińsk - Dawid Markoff

Po drugiej stronie skrzyżowania, na wzniesieniu, widzimy kolejny pomnik (Mińsk to istne miasto pomników!). Obok wznosi się budynek, na którym powiewa z daleka czerwona flaga. „Może to ambasada Chin?” zgaduję. „To chyba flaga Związku Radzieckiego” odpowiada Robert. Ma rację. Kilka zdjęć i biegniemy na autobus. Tym razem jedziemy na gapę.

Mińsk - Dawid Markoff

Po drodze do mieszkania Sergiusza zachodzimy do osiedlowego sklepu. Kupujemy pielmieni i polską śmietanę. Dawno kolacja nie smakowała mi tak dobrze. Włączamy TVP Info – w warszawskim metrze pożar. Przełączamy na jakiś rosyjski kanał informacyjny – w Kazaniu rozbił się Boeing 737. Nie chcemy tego oglądać. Jest po 21, a my bierzemy aparaty i wychodzimy się przejść. Dochodzimy do skrzyżowania. Szybka decyzja, wybieramy kierunek i idziemy przed siebie. Po godzinie widzimy z daleka ogromny oświetlony budynek z dużym państwowym godłem. Obstawiamy kolejne ministerstwo. Podchodzimy bliżej. Budynek ogrodzony jest wysoką bramą na której roi się od kamer. To nie ministerstwo, to istny pałac. Tak, to kolejna rezydencja Łukaszenki.

Mińsk - Dawid Markoff

Podchodzimy do głównej bramy, robimy telefonami kilka zdjęć. Nagle, jakby z cienia, wyłania się dwóch żołnierzy. Podchodzą i pytają, co tu robimy. Odpowiadamy, że jesteśmy turystami. Pytają skąd. „Polsza, Warszawa”. Są zdziwieni, mówią o zakazie fotografowania, że trzeba mieć na to pozwolenie. Odchodzą. Mija niecała minuta, gdy tuż przy nas uruchamiają się zabezpieczenia chroniące bramę przed staranowaniem. Chowają się powoli, aby następnie wysunąć i powrócić do swojej pierwotnej pozycji. Hej Polacy, zabezpieczenia działają. Witajcie na Białorusi chcą nam tym powiedzieć żołnierze. Ciekawe, czy widzą w obrazie z kamer nasz śmiech?


skomentuj
kategoria: miejsca, mobilnie, wyprawy tagi: , , ,



 








menu




o mnie
wyprawy na wschód i nie tylko




najnowsze wpisy







kategorie







archiwum bloga







moje rzeczy


portfolio
instagram
threads
youtube
tiktok
pogadajmy podcast



Jako że to blog, to mam tu również klasyczne blogowe wpisy, w których pokazuję moje codzienne życie: sesje zdjęciowe, wyprawy i tym podobne rzeczy. Wszystko mobilnie, ze smartfona:



Jeżeli spodobały ci się moje materiały na Youtube lub zdjęcia, postaw mi kawę - będzie mi naprawdę niezmiernie miło:

Postaw mi kawę na buycoffee.to











Globalna sesja zdjęciowa dla XIAOMI! Producentem OnlyOnly, agencją odpowiedzialną za całość GONG. Ogromna duma! Zobacz→









Genialny miesięczny pobyt w Tajlandi. Wigilia w klubie drag queen, sylwester na tajskim boksie dla lokalsów... i wiele, wiele więcej! Zobacz→









Absolutnie niesamowite Kosowo - całkiem inne, niż się go spodziewałem. We wpisach zdjęcia jak i vlogi.. Zobacz→









Estonia nieodkryta! Byłem w miejscach, o których pewnie nawet nie słyszeliście. Ja się w tym kraju zakochałem!. Zobacz→









KIedyś fotografowałem również na klasycznych negatywach, a głowę miałem pełną przedziwnych pomysłów. Zobacz→









Szybka studyjna sesja na białym i czarnym tle, bez specjalnych udziwnień. Na dzień przed wylotem Franka na międzynarodowy kontrakt. Zobacz→









Niesamowite Uzbekistan i tadżykistan. Duszanbe, Chiwa, Buchara czy Samarkanda. A wszystko doprawione krótkim pobytem w Abu Dabi. Wszystko na zdjęcich i we vlogach. Zobacz→









Od pięknych rejonów, poprzez skaliste miasto, po totalny rozpierdol Neapolu. W tej serii vlogów jak i na tych zdjęciach pokażę Wam pełen przekrój tego niesamowitego kraju! Zdjęcia i vlogi. Zobacz→









Sesja do zimowego numeru Digital Camera Polska w szklarni w Powsinie z pięknymi Różą i Roksaną. Zobacz→









Byłem w miejscach, które jeszcze do niedawna były okupowane przez rosyjskie wojska. Widziałem masowe groby oraz straszne zniszczenia. Nigdy tego nie zapomnę!. Zobacz→









Pełna kontrastów Łotwa. Zarówno na zdjęciach jak i w 6 odcinkowej serii vlogów. Zobacz→









Kinga Cymerman przed moim obiektywem w minimalistycznej sesji beauty! Zobacz→









Z jednej strony piękna, a z drugiej niesamowicie abstrakcyjna Armenia. Wyprawa tak szalona, że nie da się jej opisać w kilku zdaniach. Zobacz→









Niesamowity budynek LEGO House i maluteńkie, ale urokliwe Billund. Do tego położone niedaleko portowe miasto Vejle z przedziwną architekturą. Zobacz→









Sesja zdjęciowa do kampanii „Ogródki ze smakiem” organizowanej przez Electrolux. Niesamowicie pozytywna i pełna energii Jagna Niedzielska! Zobacz→









Wykonałem kilka zdjęć do najnowszej książki Marty Grzebyk z Krytyki Kulinarnej. Okładka + przekładki. Jak zawsze w super ekipie ze Studia Odczaruj Gary! Zobacz→










Władysławowo, Jurata, Jastarnia, Chałupy, Muzeum Figur Woskowych, deszcz, wiatr, diabelskie koło, roller coster... Przeczytaj→










Kinga i Agnes we wspaniałej bieliźnie God Save Queens. Na Instaxach. Zobacz zdęcia→










Reklamowa sesja zdjęciowa do magazynów Viva! Oraz Uroda Życia. Zobacz zdjęcia→










Ada i Aleks do sierpniowego wydania Digital Camera Polska. Tu w wersji reklamowej - rozszerzonej o elementy graficzne. Zobacz zdjęcia→










Kilka polaroidów wykonanych podczas zdjęć do sierpniowego numeru Digital Camera Polska. Zobacz→




© Dawid Markoff
Wszelkie prawa zastrzeżone