buchara


Sama Buchara to miasto większe niż Chiwa, a co za tym idzie bardziej turystyczne. I dało się to odczuć w centrum starego miasta, gdzie na każdym kroku byliśmy zaczepiani przez kogoś, kto chciał albo wciągnąć nas do jakiegoś sklepiku, albo zaoferować przejażdżkę jakimś turystycznym pojazdem. I nieważne, czy rozmawiacie w tym momencie przez telefon czy mówicie do aparatu lub robicie zdjęcie – nagabywacze mają to gdzieś. Trąbią, krzyczą, łapią za ramię… Pierwsze miasto, gdzie już od samego rana chodziłem mocno poirytowany. Bardzo szybko zacząłem to ignorować, przestawać spoglądać na te osoby, unikać kontaktu wzrokowego. To w jakimś stopniu pomagało.

Podobnie jak w Chiwie, piękno meczetów, minaretów i medres było oszałamiające. Tu oczywiście na jeszcze większą skalę, bo to miasto większe niż Chiwa. Chodziłem trochę z telefonem w nosie, czytając o tym, jak Czyngis-Chan zafascynowany pięknem wielu budynków, zakazał ich niszczenia, czego nie zrobiła później Armia Czerwona, niszcząca wiele cennych zabytków tego miasta. Niestety, oni mają to we krwi.

Uzbekistan Buchara by Dawid Markoff

Uzbekistan Buchara by Dawid Markoff

Uzbekistan Buchara by Dawid Markoff

Uzbekistan Buchara by Dawid Markoff

Uzbekistan Buchara by Dawid Markoff

Uzbekistan Buchara by Dawid Markoff

Uzbekistan Buchara by Dawid Markoff

Uzbekistan Buchara by Dawid Markoff

Tu muszę Wam wspomnieć o człowieku, którego spotykaliśmy szwendając się wąskimi uliczkami miasta. To jakiś kompletnie pijany Uzbek, wyglądający na zapaśnika. Takiego byłego zapaśnika. Zagadał nas chyba o papierosa, ale nic z tego, bo my nie palimy. W odpowiedzi zaczął chwalić się swoimi dwoma samochodami. Jak podkreślał kilka razy, tak abyśmy napewno zrozumieli, to samochody z klimatyzacją. To musi być coś luksusowego w Uzbekistanie, bo przyglądał się nam bardzo wnikliwie, szukając w naszych oczach jakichkolwiek oznak zazdrości. Szybko również zaczął namawiać nas na kawę. Zajrzałem na chwilę do mieszczącego się na parterze domu. W środku leżał jego pijany ojciec, który na mój widok wstał, zrobił kilka kroków, a następnie ponownie położył się i zasnął. Nie zdecydowaliśmy się zostać na kawie. Zapaśnik upatrzył sobie zwłaszcza mnie, podając rękę i trzymając ją w powitalnym uścisku z 10 minut. Cały czas próbował podać swoje imię, ale raz mówił jedno, za drugim razem coś innego. A to że ma na imię Naiko, a to że… „ma name is Buchara”. No super, miło mi, jestem „Warszawa”.

Uzbekistan Buchara by Dawid Markoff

Uzbekistan Buchara by Dawid Markoff

Uzbekistan Buchara by Dawid Markoff

Uzbekistan Buchara by Dawid Markoff

Uzbekistan Buchara by Dawid Markoff

Uzbekistan Buchara by Dawid Markoff

Uzbekistan Buchara by Dawid Markoff

Uzbekistan Buchara by Dawid Markoff

Uzbekistan Buchara by Dawid Markoff

Nie byłbym jednak sobą, gdybym nie poszukał czegoś, co nie kojarzy się z krajem muzułmańskim, czyli… cmentarza żydowskiego. Tutaj jest taki, co pewnie dla wielu może być zaskoczeniem, a nie powinno. Obecnie, według różnych danych, żyje w Bucharze około 400 Żydów. Kiedyś jednak było ich tu ponad 35 tysięcy. W samy mieście mieściło się nawet ponoć 13 synagog. Skąd jednak Żydzi w muzułmańskim kraju? Według badaczy jedną teorią jest to, że przybyli tu po Jedwabnym Szlaku. Znaleźli dla siebie zajęcie w handlu i już tu pozostali na stałe.

Uzbekistan Buchara by Dawid Markoff

Uzbekistan Buchara by Dawid Markoff

Uzbekistan Buchara by Dawid Markoff

Uzbekistan Buchara by Dawid Markoff

Dzień zakończyłem na rozmowie z dwoma studentami, którzy widząc jak nagrywam coś do aparatu, podeszli i zagadali skąd jestem. Oni byli z Taszkentu, a w Bucharze studiują, o ile dobrze zrozumiałem, psychologię. Rozmowa była specyficzna, bo mój rosyjski jest dość słaby, podobnie jak ich angielski. Więc chłopaki mówili do translatora po rosyjsku, a on tłumaczył to na angielski. Ja odpowiadałem po angielsku, a oni dostawali tłumaczenie po rosyjsku. I tak sobie staliśmy i gadaliśmy z 40 minut. Momentami wychodził z tego straszny bełkot, ale się dogadywaliśmy. Chłopaki nigdy nie byli poza granicami Uzbekistanu. Granica z Afganistanem to najdalszy obszar, który odwiedził jeden z nich. Na potwierdzenie pokazał mi zdjęcia. Dla niego to było chyba coś równie pasjonującego jak dla mnie – pomimo, że przecież z Uzbekistanu do Afganistanu to jak rzut kamieniem. Powiedziałem im, aby przyjechali kiedyś do Polski, do Europy, zobaczyli jak tam jest. Na ich twarzach pojawiło się rozmarzenie, gdy za trzecim razem, translator w końcu poprawnie tłumaczy to na rosyjski. „Jak Allah pozwoli” odpowiedzieli.

Uzbekistan Buchara by Dawid Markoff


skomentuj
kategoria: cyfrowo, wyprawy tagi: , , ,



 








menu




o mnie
wyprawy na wschód i nie tylko




najnowsze wpisy







kategorie







archiwum bloga







moje rzeczy


portfolio
instagram
threads
youtube
tiktok
pogadajmy podcast



Jako że to blog, to mam tu również klasyczne blogowe wpisy, w których pokazuję moje codzienne życie: sesje zdjęciowe, wyprawy i tym podobne rzeczy. Wszystko mobilnie, ze smartfona:



Jeżeli spodobały ci się moje materiały na Youtube lub zdjęcia, postaw mi kawę - będzie mi naprawdę niezmiernie miło:

Postaw mi kawę na buycoffee.to











Globalna sesja zdjęciowa dla XIAOMI! Producentem OnlyOnly, agencją odpowiedzialną za całość GONG. Ogromna duma! Zobacz→









Genialny miesięczny pobyt w Tajlandi. Wigilia w klubie drag queen, sylwester na tajskim boksie dla lokalsów... i wiele, wiele więcej! Zobacz→









Absolutnie niesamowite Kosowo - całkiem inne, niż się go spodziewałem. We wpisach zdjęcia jak i vlogi.. Zobacz→









Estonia nieodkryta! Byłem w miejscach, o których pewnie nawet nie słyszeliście. Ja się w tym kraju zakochałem!. Zobacz→









KIedyś fotografowałem również na klasycznych negatywach, a głowę miałem pełną przedziwnych pomysłów. Zobacz→









Szybka studyjna sesja na białym i czarnym tle, bez specjalnych udziwnień. Na dzień przed wylotem Franka na międzynarodowy kontrakt. Zobacz→









Niesamowite Uzbekistan i tadżykistan. Duszanbe, Chiwa, Buchara czy Samarkanda. A wszystko doprawione krótkim pobytem w Abu Dabi. Wszystko na zdjęcich i we vlogach. Zobacz→









Od pięknych rejonów, poprzez skaliste miasto, po totalny rozpierdol Neapolu. W tej serii vlogów jak i na tych zdjęciach pokażę Wam pełen przekrój tego niesamowitego kraju! Zdjęcia i vlogi. Zobacz→









Sesja do zimowego numeru Digital Camera Polska w szklarni w Powsinie z pięknymi Różą i Roksaną. Zobacz→









Byłem w miejscach, które jeszcze do niedawna były okupowane przez rosyjskie wojska. Widziałem masowe groby oraz straszne zniszczenia. Nigdy tego nie zapomnę!. Zobacz→









Pełna kontrastów Łotwa. Zarówno na zdjęciach jak i w 6 odcinkowej serii vlogów. Zobacz→









Kinga Cymerman przed moim obiektywem w minimalistycznej sesji beauty! Zobacz→









Z jednej strony piękna, a z drugiej niesamowicie abstrakcyjna Armenia. Wyprawa tak szalona, że nie da się jej opisać w kilku zdaniach. Zobacz→









Niesamowity budynek LEGO House i maluteńkie, ale urokliwe Billund. Do tego położone niedaleko portowe miasto Vejle z przedziwną architekturą. Zobacz→









Sesja zdjęciowa do kampanii „Ogródki ze smakiem” organizowanej przez Electrolux. Niesamowicie pozytywna i pełna energii Jagna Niedzielska! Zobacz→









Wykonałem kilka zdjęć do najnowszej książki Marty Grzebyk z Krytyki Kulinarnej. Okładka + przekładki. Jak zawsze w super ekipie ze Studia Odczaruj Gary! Zobacz→










Władysławowo, Jurata, Jastarnia, Chałupy, Muzeum Figur Woskowych, deszcz, wiatr, diabelskie koło, roller coster... Przeczytaj→










Kinga i Agnes we wspaniałej bieliźnie God Save Queens. Na Instaxach. Zobacz zdęcia→










Reklamowa sesja zdjęciowa do magazynów Viva! Oraz Uroda Życia. Zobacz zdjęcia→










Ada i Aleks do sierpniowego wydania Digital Camera Polska. Tu w wersji reklamowej - rozszerzonej o elementy graficzne. Zobacz zdjęcia→










Kilka polaroidów wykonanych podczas zdjęć do sierpniowego numeru Digital Camera Polska. Zobacz→




© Dawid Markoff
Wszelkie prawa zastrzeżone