mobile photo lab. białoruś, mińsk

Hey Mińsk, Białoruś. Widzimy się 13 lutego!
kategoria: pierdupierdu tagi: białoruś, mińsk, mobile photo lab

Zapraszam do pobierania drugiej z trzech części albumu #IPHONEONLY. Tą część postanowiłem poświęcić podróżom. Przeróżnym – i tym bliskim, i tym dalszym. Znajdziecie tu te bardziej przyziemne wyprawy: Polska (Siedlce, Lublin, Zamość) czy wschód (Białoruś, Ukraina, Mołdawia, Naddniestrze). 220 stron, ponad 245 zdjęć.
Link do strony z albumem:
markoff.pl/books/iphoneonly
kategoria: mobilnie, publikacje tagi: album, białoruś, budynki, iphone, kiszyniów, lublin, mińsk, odessa, siedlce, tyraspol, zamość



Postanowiłem, że wrzucę jeszcze trzy zdjęcia z Białorusi: dwa z Mińska i jedno z Linii Stalina. Bardzo lubię tego typu rzeczy i teraz trochę żałuje, że nie zrobiłem tego więcej…
kategoria: miejsca, mobilnie, wyprawy tagi: białoruś, iphone, mińsk, mińsk2013
Środa, wstajemy z samego rana. Za oknem ciemno, wieje wiatr. Pakuję się z myślą, że jeszcze dziś będę w Warszawie – w końcu wyśpię się we własnym łóżku. Z drugiej strony chciałbym tu jeszcze zostać chociażby te 2-3 dni, poczuć to miasto bardziej, popatrzeć na ludzi, odwiedzić te wielkie blokowiska…
Podróż do Brześcia mija bardzo szybko – w przedziale mamy wygodne łóżka, jest ciepło i gra białoruska muzyka. Brześć wita nas mżawką. Mamy niecałe dwie godziny, więc idziemy wydać resztę białoruskiej waluty. W jednym ze sklepików kupujemy 17 batoników – kasjerka patrzy na nas z lekkim uśmiechem.

W dużej sali dworca czekamy na odprawę. Jacyś mężczyźni upychają kartony papierosów, jakaś kobieta pyta, czy nie przewieziemy dwóch paczek. „Niet, niet, niet!” – trzeba to powtórzyć kilka razy, aby w końcu dała spokój. Miły uśmiech białoruskiej celniczki i możemy iść do pociągu.

Po chwili jesteśmy już w Terespolu – przełączamy się na polskie sieci, uruchamiamy internet. Wychodzi słońce, robi się ciepło. Idziemy na herbatę i cieszymy się, że jesteśmy już w Polsce.
Warszawa wita nas późnym wieczorem. Widok oświetlonego Stadionu Narodowego, grająca muzyka, tłumy ludzi… Jesteśmy u siebie!
* * *
W podróży towarzyszył mi Robert Danieluk:
robertdanieluk.com
Oprowadzał nas Sergiusz (wielkie dzięki!):
twoserge.fotolog.pl
kategoria: miejsca, mobilnie, wyprawy tagi: białoruś, brześć, iphone, terespol, warszawa

Trzeci dzień naszego pobytu w Mińsku. Robert chce mi pokazać Bibliotekę Narodową Białorusi. Bardzo chcę ją zobaczyć. Najpierw trolejbus, potem Metro. W trolejbusie cały czas komunikaty – a to o biletach, a to o innych rzeczach. Nie można się skupić na rozmowie, cały czas o czymś przypominają. Może właśnie o to chodzi? Aby nie można było zebrać myśli? Metro szare, przy wejściu zawsze wieje straszny wiatr. Kasa, „dwa, spasiba”, 5000 rubli, kobieta wydaje czerwone żetony. Trzeba je wrzucić przy bramce, inaczej może połamać nogi. Tak przynajmniej mówi Robert – wierzę mu, tu wszystko jest możliwe. W pociągu śmierdzi czymś pomiędzy smarem a benzyną.
Bibliotekę widać już z daleka. Przypomina kulę. Podchodzimy bliżej. Na zdjęciach wydawała się ogromna, w rzeczywistości nie jest aż tak duża. Wchodzimy do środka, chwilę się rozglądamy i wychodzimy. Robimy jeszcze kilka zdjeć i idziemy dalej.

Kolej na dziwny budynek w centrum Mińska. Mi przypomina Optimusa Prime z Transformerów. Chcę mu zrobić jedno zdjęcie na pamiątkę. Idziemy przez centrum, fotografuję kino Moskwa, jakiś duży budynek, budkę z szybkim jedzeniem… Jesteśmy obok krytego lodowiska. Rzeka, a po drugiej stronie wspomniany budynek. Robię sporo zdjeć, jest strasznie zimno, nie wyjmuję nawet aparatu – tylko telefon.


Umówiliśmy się z Sergiuszem pod McDonaldsem. Po drodze fotografuję kasyno – Mińsk to Las Vegas Europy, ciężko tu znaleźć pocztę, ale kasyna są na każdym kroku (dla bogatych Rosjan). Planujemy z Robertem zajść do McD na Cheesburgera i frytki. Już z zewnątrz widzimy ogromną kolejkę. Rezygnujemy. Przed restauracją luksusowe samochody, w których Białorusini jedzą hamburgery. Robię zdjęcie ulicy, przyglądam się ludziom.


26 kilometrów od Mińska, jadąc drogą w kierunku Wilna, znajduje się kompleks muzealno-historyczny stworzony wokół umocnień sowieckiej linii fortyfikacji zwanej Linią Stalina. Czołgi, samoloty, rakiety… wszystko na ogromnej przestrzeni. Jest strasznie zimno, cieżko zdejmować rękawiczki, aby zrobić zdjęcie. Polana i stary zardzewiały samochód. Czyżby to była Warszawa? Robimy zdjęcia i idziemy dalej. Na koniec zachodzimy, aby zobaczyć popiersie mordercy – Stalina. Dumny, przystojny. Do pomnika prowadzi droga usypana czerwoną ziemią. Jest w tym coś strasznego. Mamy dość. robimy kilka zdjęć i szybko idziemy do samochodu.


kategoria: miejsca, mobilnie, wyprawy tagi: białoruś, iphone, mińsk, mińsk2013

Białoruś buduje, dużo buduje. Są to nie tylko nowe blokowiska, ale i hale sportowe na wspomniane w poprzednim wpisie mistrzostwa świata w hokeju. Jedziemy z rana zobaczyć jedną z takich aren. Po drodze mijamy co chwila stojący na poboczu radiowóz milicji. „Wkrótce będzie tędy jechać Łukaszenka” mówi Sergiusz.
Arena wygląda jak statek kosmiczny, nie podoba mi się. Moją uwagę przyciąga natomiast widok za nią – Świsłocz (dopływ Berezyny) i widok na położone po drugiej stronie olbrzymie blokowiska. Rzeka wygląda jeszcze piękniej dzięki pogodzie – błękitne niebo odbija się od wody. Tego dnia pogoda w Mińsku jest wyjątkowa. Chcę tam iść, zrobić kilka zdjęć. Wszystko dookoła jest nowe – ścieżki rowerowe, chodniki, mały mostek nad dróżkami. Momentami przypomina to ładne, nowoczesne miasto.


Wracamy ponownie obok areny. Widzimy stojący samochód jakiejś rosyjskiej telewizji. Śmiejemy się, że transmitują na żywo polerowanie lodu. Gdzieś w hali gra żołnierska muzyka. Wsiadamy do samochodu i jedziemy w inne miejsce. Tam próbujemy dostać się do dużych kominów. Błoto i zalana droga, nie dajemy rady. Obchodzimy się smakiem i kierujemy na pobliskie osiedle.

Szare, dołujące, przypominające Polskę z lat 70 ubiegłego wieku. Nie chciałbym tu mieszkać. Spacerujemy pomiędzy blokami – pusto, widzimy jedynie dwie osoby. Wychodzimy na jakiś parking, a tam Żuk na białoruskich rejestracjach w pięknym biało-czerwonym malowaniu. Jest piękny, chwilę się przy nim zatrzymujemy i oglądamy, robimy zdjęcia. Staram się ocierać o trawę wybłocone buty.

30 minut drogi do dużego wzniesienia, z którego widać obwodnicę Mińska. Wspinamy się na górę. Widok obwodnicy nie robi aż takiego wrażenia jak widok rozpościerających się wielkich blokowisk. Pytam Sergiusza o te dziwne konstrukcje na dachach bloków. Mówi, że to taki zamysł architektów, nic nie znaczące udziwnienie. Jestem tym zafascynowany. Żartujemy, że to tajne instalacje militarne Łukaszenki. Tam na górze robię jedno z moich ulubionych zdjęć z tego wyjazdu:

W drodze powrotnej Sergiusz wspomina o jeszcze jednym miejscu: Sanatorium Krynica. Robert również je poleca, więc nie ma innego wyjścia – jedziemy. Przy wejściu zatrzymuje nas strażnik. Robi problemy, pyta w jakim celu wchodzimy, każe podać nazwisko. Na każdym kroku kontrola i zakazy, taka jest Białoruś. Robert robi mi zdjęcie przy pomniku Lenina i idziemy dalej. Chłonę to miejsce.


Ściemnia się. W oddali niesamowity zachód słońca, dawno nie widziałem czegoś tak pięknego. Białoruś wynagrodziła nam pogodę z poprzedniego dnia. Siadamy z Robertem na ławce i patrzymy. Obaj jesteśmy zafascynowani tym widokiem.

kategoria: miejsca, mobilnie, wyprawy tagi: białoruś, iphone, mińsk, mińsk2013
menu
o mnie
wyprawy na wschód i nie tylko
najnowsze wpisy
- doha, lotnisko
- hong kong 3
- hong kong 2
- hong kong, sai wan swimming shed
- hong kong, victoria peak
- hong kong 1
- wietnam, saigon 3
- wietnam, jest dobrze!
- wietnam, saigon 2
- wietnam, pałac zjednoczenia
- wietnam, nocny saigon
- wietnam, jest super!
- wietnam, saigon 1
- wietnam, hoi an
- wietnam, cmentarz w an bang
- wietnam, da nang
- wietnam, tam coc
- wietnam, w drodze do tam coc
- wietnam, sa pa 2
- wietnam, fansipan
- wietnam, sa pa 1
- wietnam, muzeum wojny w hanoi
- wietnam, hanoi 3
- hanoi, justynka
- wietnam, hanoi 2
- wietnam, hanoi 1
- czas wracać… czas na wietnam
- gdynia orłowo
- displate black friday
- koniec świata
kategorie
- abstrakcje
analogowo
backstage
Bez kategorii
chłopaki
cinemagraph
cyfrowo
dziewczyny
kulinarne
miejsca
mobilnie
osobowości
panoramy
pierdupierdu
polaroid
poradnik
portfolio
przedmioty
publikacje
różne
wydarzenia
wyprawy
archiwum bloga
moje rzeczy
portfolio
instagram
youtube
tiktok
moja muzyka
pogadajmy podcast


Moje muzyczne alter ego! Na platformy streamingowe trafił właśnie mój drugi album muzyczny! 40 minut muzyki, 14 utwórów + bonus. Wpadnij, odsłuchaj i podaj dalej (album dostępny jest równie na Apple Music i Youtube Music):

Jako że to blog, to mam tu również klasyczne blogowe wpisy, w których pokazuję moje codzienne życie: sesje zdjęciowe, wyprawy i tym podobne rzeczy. Wszystko mobilnie, ze smartfona:

Jeżeli spodobały ci się moje materiały na Youtube lub zdjęcia, postaw mi kawę - będzie mi naprawdę niezmiernie miło:


Chyba najbardziej niesamowite miasto świata - nie do okiełznania w trzy dni. Starałem się jednak jak mogłem!. Zobacz→


Wietnam totalnie mnie zaskoczył - wyobrażałem go sobie całkowicie inaczej. I zakochałem się w nim a Saigon po tygodniu traktowałem jako swoje miasto!. Zobacz→


Fajna sesja z Marysią w centrum Warszawy. Kilka ciekawych stylizacji i dobrych kadrów + część wykonana w studio. Zobacz→


Kilka fajnych stylizacji, Kasia i Warszawa. Szybka streetowa moda bez kompromisów. Zobacz→


Kilka dni na Podlasiu. Najchętniej spędziłbym tam z miesiąc, ale na chwilę obecną musi mi wystarczyć i to. Ale jeszcze tam wrócę! Zobacz→


Stylizacje, lookbooki, kolorowe tła i oczywiście niesamowita Klaudia. Zobacz→


Świetna studyjna sesja z Gabrysią. Kilka świetnych stylizacji + dobry klimat. Zobacz→


Dużo stylizacji, fajne studio BAJKA i oczywiście Kasia, z którą zawsze fotografuje mi się wspaniale! Zobacz→


Piekielnie upalna Turcja, ale bardzo fajna. Trochę zdjęć i trzy filmy na Youtube! Zobacz→


Bardzo doświadczone Sarajewo, jeszcze bardziej doświadczony Mostar i serbska Banja Luka. Zakochałem się w Bośni! Zobacz→


Globalna sesja zdjęciowa dla XIAOMI! Producentem OnlyOnly, agencją odpowiedzialną za całość GONG. Ogromna duma! Zobacz→


Genialny miesięczny pobyt w Tajlandi. Wigilia w klubie drag queen, sylwester na tajskim boksie dla lokalsów... i wiele, wiele więcej! Zobacz→


Absolutnie niesamowite Kosowo - całkiem inne, niż się go spodziewałem. We wpisach zdjęcia jak i vlogi.. Zobacz→


Estonia nieodkryta! Byłem w miejscach, o których pewnie nawet nie słyszeliście. Ja się w tym kraju zakochałem!. Zobacz→


KIedyś fotografowałem również na klasycznych negatywach, a głowę miałem pełną przedziwnych pomysłów. Zobacz→


Niesamowite Uzbekistan i tadżykistan. Duszanbe, Chiwa, Buchara czy Samarkanda. A wszystko doprawione krótkim pobytem w Abu Dabi. Wszystko na zdjęcich i we vlogach. Zobacz→


Od pięknych rejonów, poprzez skaliste miasto, po totalny rozpierdol Neapolu. W tej serii vlogów jak i na tych zdjęciach pokażę Wam pełen przekrój tego niesamowitego kraju! Zdjęcia i vlogi. Zobacz→


Byłem w miejscach, które jeszcze do niedawna były okupowane przez rosyjskie wojska. Widziałem masowe groby oraz straszne zniszczenia. Nigdy tego nie zapomnę!. Zobacz→


Wykonałem kilka zdjęć do najnowszej książki Marty Grzebyk z Krytyki Kulinarnej. Okładka + przekładki. Jak zawsze w super ekipie ze Studia Odczaruj Gary! Zobacz→


Kinga i Agnes we wspaniałej bieliźnie God Save Queens. Na Instaxach. Zobacz zdęcia→
© Dawid Markoff
Wszelkie prawa zastrzeżone
![]()