albania (wideo)




To już mój trzeci wyjazd, z którego zrobiłem również relację wideo. Tym razem Albania. W filmikach m.in. Uniwersytet UFO, kraj Mercedesów, piramida w centrum Tirany, wjazd 5km kolejką na górę Dajti, bunkier atomowy, najsilniejsze od 30 lat trzęsienie ziemi czy podróbka sieci McDonald’s, w której robię degustację kopii BigMaca. Poza tym cała masa innych, niesamowitych rzeczy!

Zasubskrybuj mój kanał na Youtube. Znajdziesz na nim filmy z moich wypraw, dzienne vlogi…






skomentuj
kategoria: wideo, wyprawy tagi: , , , , ,








dawid, justyna, albania




Albania była bardzo spoko! Taki fajny detoks po strasznym Mediolanie. O ile do tego drugiego nie mam zamiaru wracać prywatnie, to do Albanii chciałbym jeszcze kiedyś pojechać. To kraj wielu miejsc, które chciałbym zobaczyć! To był też wyjazd pełen fajnych sytuacji, o których już nie pisałem, ale i najsilniejszego trzęsienia ziemi w Albanii od 30 lat. Kiedyś będę mógł powiedzieć „byłem tam tego dnia!”.

Dawid Markoff Albania

Justyna zrobiła mi tam wiele fajnych zdjęć. Ja jak to ja, widząc fajne miejsca totalnie przepadam, zaczynam tylko myśleć o fajnym kadrze. Więc na zdjęciach fotografuję coś lub nagrywam GoPro

Dawid Markoff Albania

Czas powoli zabrać się za materiał wideo. To jednak po weekendzie, bo czeka mnie 2 dniowa duża sesja zdjęciowa – taki szybki powrót do realnego życia.

Dawid Markoff Albania

W 2020 w planach mam tylko jeden wyjazd – z Justyną spędzimy 3 tygodnie w Japonii. Przyznam, że żyję już tym wyjazdem i powoli zaczynam planować konkretne miejsca. To dopiero w czerwcu, ale wiem jak szybko ten czas do wyjazdu zleci.

* * *

Na koniec oczywiście lokalna muzyka. Tym razem tylko jeden kawałek, który jednak katowano dość mocno wszędzie, gdzie leciała muzyka.






skomentuj
kategoria: mobilnie, różne, wyprawy tagi: , , , , ,








albania, dzień 6: tiranë, durrës (trzęsienie ziemi)




Kolejny dzień w Tirranie. Rezygnujemy z jechania do Szkodry, jesteśmy mocno zmęczeni. Noc była dziwna, bo nie mogliśmy za bardzo zasnąć w mieszkaniu, które wynajmowaliśmy. Ja bardziej z przeziębienia, Justyna z dziwnego uczucia stałej obecności kogoś w dużym salonie. Nie potrafiła tego wytłumaczyć, ale faktycznie, mieszkanie miało w nocy w sobie coś dziwnego czego również nie potrafię wytłumaczyć. Nie dopytywałem jednak o jego historię osoby wynajmującej… Justyna na dodatek ma dziwne przeczucia co do naszej wizyty w Tiranie i chce dzień wcześniej wrócić do Durres. Ja w sumie jestem już lekko zmęczony stolicą, więc nie protestuję. Postanawiamy wyjść jeszcze na krótki spacer i pospacerować w bliskiej okolicy Placu Skanderbega.

Najpierw sam budynek Muzeum Historycznego, który jest całkiem ciekawy i dość specyficzny. Na jego tyłach jest jakiś pusty basen, jakieś skały, stare lustro… Nic z tego nie pasuje do siebie, ale idealnie ukazuje, jaka jest cała Albania.

Tirana by Dawid Markoff

Tirana by Dawid Markoff

Tirana by Dawid Markoff

Tirana by Dawid Markoff

W środku jest galeria, w której jest dziś akurat otwarcie jakiejś wystawy. Malarstwo, fotografia, rzeźba… W środku telewizja nagrywa jakiś wywiad. Wchodzimy na dziko i spacerujemy, oglądamy prace. Gdzieś łapiemy się na późniejszych ujęciach w albańskim programie informacyjnym, jak studiujemy piękne, albańskie malarstwo. No i zajebiście.

Tirana by Dawid Markoff

Tirana by Dawid Markoff

Tu wszystko płynie swoim tempem. Nikt się nigdzie nie spieszy, wszyscy wiecznie wypoczywają. To mnie w tym kraju cholernie fascynuje. Niezależnie jaki jest dzień, wszędzie odpoczywają ludzie, siedzą w kawiarniach, na ławeczkach, krzesełkach, chodnikach, murkach… Jakby nie było jutra, gonitwy za czymś. Niesamowite.

Tirana by Dawid Markoff

Tirana by Dawid Markoff

Tirana by Dawid Markoff

Tirana by Dawid Markoff

Pisałem to już, ale w Albanii pasażer jest na wagę złota. Jadąc z Tirany do Durres siedzieliśmy w autokarze 40 minut, bo w Albanii autokar odjeżdża dopiero wtedy, gdy się cały zapełni. Gdy brakowało jednej osoby, gość od biletów (w Albanii jest kierowca i gość, który chodzi podczas jazdy i sprzedaje bilety) biegał po dworcu i krzyczał „Durres, Durres, Durres”. Aż w końcu znalazł jakiegoś nieszczęśnika i mogliśmy jechać.

Tirana by Dawid Markoff

Wracamy do Durres. I tu się zaczyna…

Wchodzimy do pokoju, rozpakowujemy nasze plecaki. Nalewamy sobie coś do picia, odpalam na chwilę telewizor. Plan jest taki, aby sobie chwilę odpocząć i pójść poleżeć na plaży. Po prostu chwilę odpocząć na słońcu od Tirany, która nas mocno wymęczyła. W oddali słyszę grzmot, ignoruję go (gdzieś podświadomie myślę przez ułamek sekundy, że przecież świeci pełne słońce, więc niby jak może grzmieć ?). Po chwili słychać dźwięk przypominający nadjeżdzającą ogromną ciężarówkę. Te obie rzeczy dzieją się w ułamkach sekundy, chociaż wydają się mi teraz czymś bardzo wydłużonym. Wtedy dochodzą gdzieś jednym uchem… I następuje mocne tąpnięcie, jakbym idąc chodnikiem nie zauważył stopnia w dół. I wszystko zaczyna grzmieć i się poruszać. Ziemia pływa, a z nią pokój, meble… Jest strach! Do cholery, to trzęsienie ziemi, a my jesteśmy w budynku, w pokoju na 2 piętrze. Trwa to wieczność, potem w telewizji podadzą że aż ponad 20 sekund. Gdy się kończy, wybiegamy z budynku prosto na plażę (zostawiając wszystko w pokoju). Z pobliskich budynków ludzie robią to samo, jest panika. Wstrząs musiał być bardzo spory. Po 6 minutach jest już alert w Google – siła 5.6 (potem zostanie zmieniona na 5.8 w skali Richtera). Siedzimy w ludźmi na plaży, po jakimś czasie nadchodzi ponowny grzmot, wszystko zaczyna pływać… drugi wstrząs! Równie mocny (potem okaże się, że miał siłę 5.3), ale krótszy. To moje pierwsze trzęsienie ziemi, nie tak je sobie wyobrażałem. Jest naprawdę przerażające! Do pokoju nie pójdziemy przez wiele godzin. W międzyczasie będzie jeszcze trzeci wstrząs, ale już lżejszy. Po nim pobiegniemy bo dokumenty i podstawowe rzeczy, w razie czego. Spacerujemy po plaży, nikt nie wraca do mieszkań… Telewizja zaczyna nadawać specjalne wydania, w kraju zbiera się sztab kryzysowy, premier Albanii rezygnuje z wyjazdu na forum ONZ. I wielkie napisy w każdej stacji podające siłę obu wstrząsów oraz informację, że to największe trzęsienie w Albanii od 30 lat.

Tirana by Dawid Markoff

Do pokoju idziemy kilka minut przed 22. Chwilkę po północy słyszę krzyk Justyny, aby uciekać. Zrywam się półprzytomny i wybiegamy z pokoju na plażę. Jest czwarty wstrząs, 4.8, mocno odczuwalny. Mimo że słabszy niż dwa pierwsze to działający na psychikę jeszcze bardziej, bo zastaje ludzi podczas snu. A to jest najgorsze! Instaluję aplikację monitorującą trzęsienia ziemi na całym świecie na bierząco. Ja pierdykam, wstrząsy (mniejsze) są dosłownie co kilkanaście minut. Jest źle! W telewizji zdjęcia z Tirany, duże zniszczenia już po 2 pierwszych wstrząsach. Przygniecione samochody, ludzie koczujący na ulicach. Po czwartym wstrząsie, ludzie w Durres i Tiranie będą spać w parkach, na ulicach i na stadionach, większość będzie się bała wrócić do domów.

Myślę o tych przeczuciach Justyny odnośnie szybszego powrotu do Durres. Mimo, iż epicentrum było tuż od naszego miasta, największe zniszczenia wywołało w oddalonej dalej Tiranie ze względu na inne zabudowania jak i ich gęstość. Gdzie bylibyśmy podczas pierwszego? Może w mieszkaniu odpoczywając przed wieczornym spacerowaniem? Samo mieszkanie jak i budynek nie sprawiał wrażenia zbyt trwałego, w przeciwieństwie do hotelu w Durres… Spać idziemy po 2 w nocy (zastanawiając się nawet przez chwilę nad spaniem na plaży). Drzwi mamy jednak otwarte, jesteśmy gotowi do ucieczki…

Trzęsienie Ziemi Albania by Dawid Markoff






skomentuj
kategoria: cyfrowo, miejsca, wyprawy tagi: , , , ,








albania, dzień 5: tiranë




Uniwersytet UFO, w którym uczą się albańscy kosmici. Tego w Polsce nie mamy, prawda?

Tirana by Dawid Markoff

Plac Skanderbega i leniwy spacer w mocnym słońcu. Dziś chcemy tak na luzie, bez gonitwy, w sumie sporo ciekawych rzeczy w Tiranie już widzieliśmy. Planem jest park z jakimś małym jeziorkiem oraz willa dyktatora Hoxhy w modnej dzielnicy Blloku (kiedyś dzielnica rządowa, do której zwykli Albańczycy nie mieli wstępu).

Tirana by Dawid Markoff

Tirana by Dawid Markoff

Tirana by Dawid Markoff

Tirana by Dawid Markoff

W Tiranie znajdziecie pełno bunkrów. Dosłownie, miasto jest nimi usłane. W całym kraju jest ich kilkaset tysięcy. Hoxha był mocnym pojebem. W 1979 roku zerwał stosunki z Chinami i resztą socjalistycznego bloku i postanowił, że jedyną ostoją komunizmu będzie Albania. Zamknął granice i zaczęła się budowa komunistycznego raju. Najważniejsza była obronność, ponieważ Hoxha uznał, że wszystkie kraje, a zwłaszcza te socjalistyczne, czyhają na Albanię. Kiedy Amerykanie zaczęli bombardowanie Wietnamu, Hoxha postanowił rozpocząć szeroko zakrojoną budowę schronów i bunkrów w całym kraju. I tak, naród głodował, ale budował te betonowe monstra.

Tirana by Dawid Markoff

Mnie w Tiranie urzekły te wszystkie niedokończone budowle, fontanny, posągi… Miasto przypomina taki twór, gdzie były duże plany, ale nagle, z jakiś tajemniczych powodów, zaprzestano jego realizacji. Opuszczone sklepy, niedokończone budowle… Po prostu Tirana.

Tirana by Dawid Markoff

Tirana by Dawid Markoff

Do byłej willi Hoxhy niestety nie wejdziemy. Czytałem gdzieś, że można ją zwiedzać, ale chyba jednak coś źle zrozumiałem. Trudno. Podobno jest tu teraz jakaś szkołą językowa… No nie wiem, nie wygląda na to. Bramy są zamknięte na łańcuch i kłódki. Na szczęście można zrobić zdjęcia z zewnątrz. Na zdjęciu tego nie widać, ale w holu rezydencji wisi ogromny obraz – biegnący Albańczycy, z bronią i czerwoną flagą. Prawdziwi komuniści, jedyni tacy na całym świecie. Bo Albańczycy kochają broń od zawsze (teraz doszły do tego jeszcze Mercedesy). W 1913 roku Isa Boletini pojechał do Wielkiej Brytanii debatować o losie Albanii. Przed spotkaniem, strażnicy odebrali mu całą broń. Podczas spotkania jeden z lordów z wielką satysfakcją powiedział „kto by pomyślał, że Anglikom uda się rozbroić Albańczyka?”. Wtedy Boletini wyjął schowany gdzieś w swoich łachmanach pistolet i rzekł „Albańczyka nigdy nie da się całkowicie rozbroić!”. Pamiętajcie o tym będąc w Albanii. Jak i o tym, że w 1997 roku podczas wojny domowej, zginęło z rabowanych garnizonów i komisariatów ponad 650 tysięcy sztuk broni. Nigdy jej nie odzyskano.

Tirana by Dawid Markoff

Tirana by Dawid Markoff

Łazimy tak dzielnicą Blloku. Teraz to luksusowe restauracje, sklepy, pełno ludzi w kawiarenkach… Kiedyś dzielnica rządowa, chroniona przez służby bezpieczeństwa. Wtedy również jedyne miejsce w Albanii, gdzie była jakaś wolność – dzieci dygnitarzy oglądały zachodnie filmy, zajadały zachodnie słodycze… Zwykły Albańczyk nie miał tu na ogół dostępu.

Tirana by Dawid Markoff

Tirana by Dawid Markoff

Obok tirańskiej politechniki odbijamy w lewo i kierujemy się do miejskiego parku. Słońce praży niemiłosiernie! Park jest fajny, chociaż w dużej części niezadbany. Ale pusty i co najważniejsze panuje tu błoga cisza! Spacerujemy, dochodzimy do małego jeziorka, siadamy odpocząć, idziemy dalej. Natrafiamy na jakiś stary kort tenisowy, przy którym powiewają flagi – w tym flaga USA. Sam kort nie widział piłęczki tenisowej chyba z 20 lat.

Tirana by Dawid Markoff

Tirana by Dawid Markoff

Tirana by Dawid Markoff

Tirana by Dawid Markoff

Tirana by Dawid Markoff

Tirana by Dawid Markoff

Tirana by Dawid Markoff

Wracamy do Blloku. Nogi nam prawie odpadają, jest jak w saunie. Kierujemy się powoli do mieszkania obserwując po drodze życie tego miasta, kolorowe budynki, pomalowane skrzynki na prąd przy ulicach, zwisające wszędzie kable… Ma to swój klimat. No i Mercedesy, ale do nich już się przyzwyczailiśmy.

Tirana by Dawid Markoff

Tirana by Dawid Markoff

Tirana by Dawid Markoff

Tirana by Dawid Markoff

Tirana by Dawid Markoff

Wieczorem wychodzimy na plac Skanderbega, ponieważ jest otwarcie sezonu w Operze Narodowej. Fajna impreza! Przykleja się do nas jakaś wariatka. gada cały czas coś po albańsku. Na nasze tłumaczenie, że nic nie rozumiemy, nakręca się jeszcze mocniej. Rozumiem tylko, że gada coś o Georgu Bushi i prostytutkach. Ja pierdole, my to mamy szczęście.

Tirana by Dawid Markoff

Tirana by Dawid Markoff

Tirana by Dawid Markoff

Tirana by Dawid Markoff






skomentuj
kategoria: cyfrowo, miejsca, wyprawy tagi: , ,








o upadku albańskiego snu




Tirana by Dawid Markoff

Mercedesy to chyba najbardziej wartościowa rzecz dla Albańczyków, nawet bardziej niż złoto. Tym bardziej widok porzuconego Mercedesa robi wrażenie! Aż dziw, że on wciąż tam stoi. Widząc go pomyślałem sobie, że to może stary samochód jakiegoś albańskiego ważniaka, który wymienił go na najnowszą klasę, a tego starego boją się ludzie tknąć…






skomentuj
kategoria: cyfrowo, różne, wyprawy tagi: , ,








menu




informacje
wyprawy na wschód i nie tylko




najnowsze wpisy







spotify/moja lista




Moja piątkowa lista - idealna na piątkowy chillout. Zapraszam do subskrybowania na Spotify.

spotify



Otwórz w nowej karcie→





kategorie







archiwum bloga










moje rzeczy




portfolio fotograficzne
grey - fotografia czarno biała
instagram
youtube
facebook

Zasubskrybuj mój kanał na Youtube. Znajdziesz na nim filmy z moich wypraw, dzienne vlogi, a wkrótce filmy backstage z sesji fotograficznych.










Durres i Tirana - dwie twarze chaotycznej i szalonej Albanii. Zobacz i przeczytaj relację→









Kinga i Agnes we wspaniałej bieliźnie God Save Queens. Na Instaxach. Zobacz zdęcia→









Seledyn, Emilka i piękna biżuteria z kolekcji Calado od firmy Briju. Całość utrzymana w spokojnym, delikatnym klimacie. Zobacz zdęcia→










Chaotyczny i przerażająco głośny Mediolan. Nie do końca moje klimaty, chociaż coś w sobie to miasto ma... Zobacz i przeczytaj relację→










Tym razem coś pomiędzy modą, a beauty – piękne Anastazja, Paulina i Arina w lekkiej stylizacji i makijaży, z maseczkami na twarzach. Zobacz zdjęcia→










Reklamowa sesja zdjęciowa do magazynów Viva! Oraz Uroda Życia. Zobacz zdjęcia→










Dla Rimmela wykonałem serię zdjęć z nową serią kosmetyków. Zobacz zdjęcia→










Malta poza sezonem. Wyluzowana, z włoską fantazją i domieszką brytyjskiego klimatu. Tym razem nie tylko na zdjęciach, ale i filmikach! Zobacz i przeczytaj relację→










Ada i Aleks do sierpniowego wydania Digital Camera Polska. Tu w wersji reklamowej - rozszerzonej o elementy graficzne. Zobacz zdjęcia→










Oni już tu są. Krótka opowieść o pierwszym kontakcie z cywilizacją pozaziemską... Zobacz zdjęcia→










Wykonałem zdjęcia do bardzo fajnej akcji, która pozwoli pozbyć się Wam niepotrzebnych ubrań. Zobacz zdjęcia→










Sesja zdjęciowa z modelem i modelkami dla Diamond Dust do kolekcji wiosna/lato 2018. Zobacz zdjęcia→










Szalona sesja produktowa dla Diamond Dust! Kolorowe tła, przedmioty i ubrania... Zobacz zdjęcia→










Piękne Karolina i Lila na zdjęciach, które wykonałem dla Rimmela do kampanii Fake or Real. Zobacz→










Dwa dni pełne zdjęć. Najpierw Reduta Banku Polskiego i 12 dziewczyn, a następnie Studio Czarnobyl i fotografia produktowa. Zobacz→










Kilka szybkich instaxów podczas fajnej sesji do Digital Camera Polska! Zobacz→










Kilka polaroidów wykonanych podczas zdjęć do sierpniowego numeru Digital Camera Polska. Zobacz→










H&M Dworzec, co za impreza! Co za wykonawcy! Dla marki H&M wykonałem trochę zdjęć, kilka z nich można zobaczyć na blogu: zobacz→



© Dawid Markoff
Wszelkie prawa zastrzeżone